Ocena wątku:
  • 5 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[16+] Fallout: Equestria - Crimson Tide
#31
Bo ja wiem nie poniósł mnie ten rozdział na pustkowia... a gdzie? nie mam bladego pojęcia.

WORST THINK EVER. Dać miniguna doktorowi... taka siła ognia? Tak szybko wypluwa pociski... Tak bardzo kupa żelastwa... Nie i jeszcze raz nie! Po przeczytaniu tego fragmentu reszta stała się dla mnie sucha.
Nie konsekwentność przywódca miał metalowy pancerz... a Spark nie strzelała chyba jakąś mocną pukawką?
Czy ja przypadkiem nie chwaliłem cię wcześniej za sceny walk? Walka ze szczurem... i (up) głupimi psami, było... no właśnie jaka? Ona po prostu była. Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić o tyle przy pierwszej walce oczy wyobraźni coś widziały to tak przy drugiej były: psy ustawione grzecznie w szeregu, Sparklug na środku drogi przykryta kilkoma liśćmi, doktor przed kościołem i ghul w wierzy.
THE MOST WORST THINK EVER! Już zamierzałem się poddać i odpuścić sobie tego ficka przez język francuski... mało mnie szlak nie trafił kiedy przerzucałem zdania do translatora...
Te ogromnie irytujące mnie fragmenty zdominowały cały rozdział nie pozwalając mi się cieszyć jego zawartością.
SEKSUALNOŚĆ PONIACZY MNIE WCALE NIE OBCHODZI, MOJA OCENA PO TAKICH ZABIEGACH LECI NA ŁEB NA SZYJE!
Jeśli mamy się bawić w oceny chapków ii tego chcesz to moje odczucia się plasują na 3.5/10

PS. No dobra były fajne fragmenty ale poprzeplatane wspomnieniami tego tam jak mu w ogóle było.... no temu tam pegazowi, no wiesz temu ze stajni co nie pamiętam ale chyba coś do naszej Iskierki kminił.(sorry ale tyle mnie obchodzi ta epizodyczna postać... nie było by fajnym zabiegiem zapomnieć o nim i jak w przyszłości się spotkają to jej serducho mocniej załomota... albo nie wręcz przeciwnie się odkocha z tego szczenięcego zauroczenia).
Zapowiada się na to że Spark weźmie się w garść i byle piosenka z PipColta nie wprowadzi jej w nastrój depresyjny.
Może być już tylko lepiej! Smile
Odpowiedz
#32
Postaram sie odpowiedzieć na parę zarzutów.

(-) Psy są przedstawione w sposób iście mało inteligentny.

Czy w serialu były bardzo inteligentne?

(-) "Kuferek" Killerdose. Skąd on go ma i czemu ma coś takiego OP. Oraz doświadczenie rzeczonego doktorka na pustkowiach. Czasami mam wrażenie, że jest wytrawnym traperem.

Duża inspiracja Neuroshimą. Ktoś, kto przeżył tam powyżej 40stki był sędziwy i niesamowicie doswiadczony i nie do zdarcia.

(-) Sparkplug. czy naprawdę każde rozkrajanie zwłok (nawet oporządzanie mięsa) musi ją przyprawiać o mdłości i skłaniać do płaczu.

Nie wiem jak ty... Ale ja nie lubię widoku rozcinania ciała zwierzęcia. Zwłaszcza, jeżeli jest świeże.

(-) Miasto. Nie podobają mi się kucyki w nim mieszkające. Ich podejście i stadny sposób myślenia... (gdzie głos najgłupszego jest najgłośniejszy.)

Akurat najgłośniejszy był najmądrzejszego, chcącego największego zysku dla całej społeczności.

(-) Zdrobnienia dla doktora, ksywki i odbieranie szacunku doktorowi, który jeszcze kilka stron temu był niezwykle podziwiany i poważany prze "Iskierkę".

Sparkplug go nie zdrabnia. Mówi do niego po imieniu, a wczesniej zwracała sie do niego tytułem. To Black tak sie do niego odzywa i musisz wziac pod uwagę, że domnienamnym "rodzimym" jezykiem kucyków jest angielski a "Doc" czyli nasze "Doktorku" nie jest tam obraźliwe. TO tylko skrót, zdrobnienie.

(-) Black kaznodzieja.

Musiałby nawracać na wiarę by nim być

(-) MINUS Francuski...

Skoro Killerdose mówi po niemiecku, czemu Fleur De Lis miałaby nie mówić po francusku? Do tego, sam jezyk jako własnie FRANCUSKI a nie inny pojawił siew serialu.

(-) UBER WIELKI MINUS za eksponowanie i roztkliwianie się nad istotą ogierzej fizjonomii ciała... A w szczególności pewną jego częścią.

Podejrzewam, że bardzo byś się zdziwił gdybyś nagle obudził sie nie w swoim ciele i nie miał swojego "przyjaciela". Seksualność i intymność to normalna rzecz dla Sparkplug. Nie jest tak bezpośrednia i "rozchuchana" jak Blackjack w tej kwestii, ale je zauważa. To więc naturalne, że czuła wstyd, że on był podniecony a ona musiała to odczuwać, choc nie chciała.

(+) Może nareszcie Spak przestanie mazać się co i rusz.

Parę płaczów jeszcze jej się zdarzy, ale juz nie tak częstych. Będzie miała teraz inne priorytety.

" Dać miniguna doktorowi... taka siła ognia? Tak szybko wypluwa pociski... Tak bardzo kupa żelastwa... Nie i jeszcze raz nie! Po przeczytaniu tego fragmentu reszta stała się dla mnie sucha."

Kolejna inspiracja Neuroshimą. Doktor oraz Indianin podróżujacy karetką, na dachu indianin ma zamontowaną wyrzutnię rakiet LAW.

" Nie konsekwentność przywódca miał metalowy pancerz... a Spark nie strzelała chyba jakąś mocną pukawką?"

Konsekwentność. Miał METALOWY pancerz. Takie cos jest bardzo dobre... Do walki wręcz. Założenie średniowecznej płyty nie uchroni cie nawet przed pistoletem lekkiego kalibru. POdejrzewam że ołowiane kule zrobiłyby z ciebie durszlak a pamietaj, że strzał w głowe z ołowianej kuli, z przyłozenia nieraz tylko ogłuszał. Czaszka ludzka jest wytrzymalsza na coś takiego niż zbroja metalowa.
Dodatkowo, rozdział wcześniej Barracuda wraz ze sklepikarka tłumaczyły Sparkplug, że nawet najfajniejszy Ladr nie czyni z niej Stalowego Strażnika i że ma się kulom kłaniać.

"SEKSUALNOŚĆ PONIACZY MNIE WCALE NIE OBCHODZI, MOJA OCENA PO TAKICH ZABIEGACH LECI NA ŁEB NA SZYJE!"

Bardzo mi przykro, że nie trafiłem w twoje gusta. Jednak są one osobami mającymi popęd seksualny. Jest to naturalna cześć ich życia. Nie powinieneś na nie patrzeć jako poniacze będące osobami tylko jako osoby będące poniaczami. To pomaga w odbiorze czegoś takiego.

Wspominałes też o Coldbrew... Chyba nie czytałeś uwaznie opowiadania. Chęć uwolnienia go jest głównym motorem napędowym Sparkplug i to wciąż pcha ja do przodu. Tęsknota za nim, jej miłość do niego i przywiązanie, wierność. Nie jest to szczenięce zauroczenie. Oboje starali się o dziecko i chcieli mieć razem przyszłość. Owszem, ich miłość nie jest rozwinięta do poziomów Romea i Julii, bo oboje są bardzo młodzi, ale taka miłość właśnie bywa najbardziej żarliwa. Młodzi zakochani potrafią robić niesamowite głupstwa by tylko móc kochać. Zresztą nie tylko młodzi, najlepszym przykłądem niech będzie Reynevan z trylogii Husyckiej.



Rozdział 5 jest w trakcie tworzenia. Prawdopodobnie jutro zaczne pisać od miejsca w którym skończyłem już po podziale. Mam nadzieję, że jednak opowiadanie wciaz będzie sie podobać.
Odpowiedz
#33
"Wspominałes też o Coldbrew... Chyba nie czytałeś uwaznie opowiadania."
Czytałem dokładnie ale napisałem to w ten sposób byś wiedział jakie mam podejście do tego kuca...

"Nie powinieneś na nie patrzeć jako poniacze będące osobami tylko jako osoby będące poniaczami."
Porno ze zwierzątkami będącymi osobami jest obleśne ale osoby będące zwierzętami są już spoko?

"Kolejna inspiracja Neuroshimą. Doktor oraz Indianin podróżujacy karetką, na dachu indianin ma zamontowaną wyrzutnię rakiet LAW."
Nie wiem nie znam nie za bardzo się tym troszczę czego to inspiracje jeśli mi się to słabo czyta.
Odpowiedz
#34
Cóż... Chodzi o to że ktoś, kto ma nieść bezinteresownie pomoc w miejscu gdzie normalką są gwałty, rozboje i wywieszanie głów przeciwników na postrach, musi umieć sobie zapewnić ochronę.

Co do Coldbrew, no nic, na pewno jest mu przykro Grin

Co do seksu... widzisz... To rozmowa na dłuższy czas, ale cloperstwo, clopfici i cloparty i tym podobne nie są pornografią zwierzęcą i nie propagują zoofilii per se. Ponieważ kucyki w tym serialu NIE SĄ zwierzętami tylko osobami. Zwierzętami są np. Winona czy Owllicious albo Tank. pierwszeńśtwo bycia osobą nad swoim gatunkiem stawia wyraźna granicę między tym. Ja sie tak nauczyłem to rozróżniać.
Odpowiedz
#35
Czy w serialu były bardzo inteligentne?
Nie były zbyt sprytne, ale nie były też pozbawione mózgów.

Duża inspiracja Neuroshimą. Ktoś, kto przeżył tam powyżej 40stki był sędziwy i niesamowicie doswiadczony i nie do zdarcia.
A co Jeśli taka osoba przeżyła ukrywając się i unikając niebezpieczeństw, albo bezpiecznie siedziała na dupie w jakimś mieście zajmując się drobnym handlem i jakoś wegetowała? To jest i tak, czy siak robienie OP Kilerdose.

Nie wiem jak ty... Ale ja nie lubię widoku rozcinania ciała zwierzęcia. Zwłaszcza, jeżeli jest świeże.
Mnie nie. Wychowałem się na wsi.

Akurat najgłośniejszy był najmądrzejszego, chcącego największego zysku dla całej społeczności.
Ok. Tu akceptuje. Najwidoczniej bycie skrajnym sukinkotem nastawionym na zysk jest mądre. (jakby nie patrzeć pasuje do Falloutowego świata.) Ale interakcja z Ghulem już mniej.

Sparkplug go nie zdrabnia. Mówi do niego po imieniu, a wczesniej zwracała sie do niego tytułem. To Black tak sie do niego odzywa i musisz wziac pod uwagę, że domnienamnym "rodzimym" jezykiem kucyków jest angielski a "Doc" czyli nasze "Doktorku" nie jest tam obraźliwe. TO tylko skrót, zdrobnienie
Twoje opowiadanie jest w języku polskim, to też nie tłumaczę sobie go na język angielski.

Musiałby nawracać na wiarę by nim być
Wystarczy, że się tak zachowuje. I wspomina o kulcie który jest obrazą dla księżniczek.

Skoro Killerdose mówi po niemiecku, czemu Fleur De Lis miałaby nie mówić po francusku? Do tego, sam jezyk jako własnie FRANCUSKI a nie inny pojawił siew serialu.
Tak obfitą wstawkę się pomija. Co innego wtrącenie dwóch, czy trzech słów w dialogu.

Podejrzewam, że bardzo byś się zdziwił gdybyś nagle obudził sie nie w swoim ciele i nie miał swojego "przyjaciela". Seksualność i intymność to normalna rzecz dla Sparkplug. Nie jest tak bezpośrednia i "rozchuchana" jak Blackjack w tej kwestii, ale je zauważa. To więc naturalne, że czuła wstyd, że on był podniecony a ona musiała to odczuwać, choc nie chciała.
Zdziwiłbym się? Nie wiem. Gdyż jest to czysto hipotetyczna sytuacja nie mająca szans zajścia. Ostatniego zdania nie można wywnioskować z tekstu. Pomijając fakt "pilnej" potrzeby eksponowania tego czytelnikowi.

Kolejna inspiracja Neuroshimą. Doktor oraz Indianin podróżujacy karetką, na dachu indianin ma zamontowaną wyrzutnię rakiet LAW.
Neuroshima... Inne uniwersum o podobnej tematyce. Nie rozumiem go i mnie to niezbyt interesuje. Obchodzi mnie za to fakt iż to działko niezbyt mi pasuje w kopytach (zdawałoby się pacyfisty) Doc. Killerdose.

Bardzo mi przykro, że nie trafiłem w twoje gusta. Jednak są one osobami mającymi popęd seksualny. Jest to naturalna cześć ich życia. Nie powinieneś na nie patrzeć jako poniacze będące osobami tylko jako osoby będące poniaczami. To pomaga w odbiorze czegoś takiego.
Albo tutaj czegoś nie rozumiem, albo napisałeś coś typu: "Jak na zwierzęta mające ludzką osobowość, tylko jak na ludzi mające zwierzęce ciała" Podczas zbliżeń opisywanych w tej powieści widzę właśnie takowe zwierzęta. Nie ludzi... Zwierzęta. Już nawet nie wspominam o tym iż jest to naturalna część ich życia. Ale czego oczekiwać od stajni 69?

Wspominałes też o Coldbrew... Chyba nie czytałeś uwaznie opowiadania. Chęć uwolnienia go jest głównym motorem napędowym Sparkplug i to wciąż pcha ja do przodu. Tęsknota za nim, jej miłość do niego i przywiązanie, wierność. Nie jest to szczenięce zauroczenie. Oboje starali się o dziecko i chcieli mieć razem przyszłość. Owszem, ich miłość nie jest rozwinięta do poziomów Romea i Julii, bo oboje są bardzo młodzi, ale taka miłość właśnie bywa najbardziej żarliwa. Młodzi zakochani potrafią robić niesamowite głupstwa by tylko móc kochać. Zresztą nie tylko młodzi, najlepszym przykłądem niech będzie Reynevan z trylogii Husyckiej.
Staranie się o dziecko nie świadczy o niczym. To był wymóg. Nie wiem czemu staranie się o dziecko ma świadczyć o dorosłości ich poczynań. Przecież oboje są niepełnoletni i mają bliżej do mleka pod nosem niż do mędrczej brody. Poziom Romea i Juli? Napalony szesnastolatek chce przelecieć trzynastolatkę która myśli, że się w nim zakochała? Najbardziej żarliwa? Własne doświadczenia, czy obserwacje? Raczej nie sądzę, aby szczenięce zauroczenie nazywać miłością. Co do "Młodzi potrafią robić niesamowite głupstwa..." Ok. Do tego momentu się zgadzam. "...by tylko móc kochać" Tego już nie rozumiem. Jak to móc?

PS: Trylogia husycka mi nie przypadła do gustu. Nie lubię książek które rozkręcają się pod koniec drugiego tomu...


Co do seksu... widzisz... To rozmowa na dłuższy czas, ale cloperstwo, clopfici i cloparty i tym podobne nie są pornografią zwierzęcą i nie propagują zoofilii per se. Ponieważ kucyki w tym serialu NIE SĄ zwierzętami tylko osobami.
W to Ci akurat nie uwierzę... Są zwierzętami o cechach ludzkich. Tak samo jak Folwark zwierzęcy.
Odpowiedz
#36
Witaj Synu Pustkowi!

Kamikun oraz TwistedSpring już zdążyli wcześniej niż ja wyrazić swoje opinie i przytoczyć sporo argumentów, co za tym idzie, nie pozostało mi wiele do powiedzenia...
Z niektórymi uwagami się zgadzam, a niektórymi nie, lecz nie będę się z nimi tu o nie spierać. Przede wszystkim zachęcam Cię do dalszego, systematycznego pisania, ponieważ naprawdę warto. Twoje teksty są dobre, a będą coraz lepsze jeśli postanowisz wytrwale podążać tą ścieżką. Ciesz się z konstruktywnej krytyki i obróć ją na swoją korzyść. Nie ze wszystkim musisz się zgadać i zastosować to, lecz zawsze warto chwilę pomyśleć nad czyjąś uwagą.
Nie wspomnę o stronie technicznej, gdyż jest ona na ogół dobra i zrozumiała, a to jest najważniejsze. W niektórych miejscach pozmieniałbym np: długości zdań, szyk itd., albo uszlachetniłbym środkami stylistycznymi, aby tekst wymagał większego zaangażowania od czytelnika, ale nie chcę się wtryniać już w takie rzeczy. Jest to taka jakby bardziej osobista sfera autora, gdyż wiąże się z jego pisarskim głosem

Czekam na kolejne rozdziały. Proooszę tylko, aby nie trwało to tak długo, jak przy rozdziałach kkat... Evil Grin albo innych.

Powodzenia w masakrowaniu Karmazynowego Przypływu, Synu Pustkowi!

Pozdrawiam, Grentonumanuma (chociaż i tak każdy widzi kto to piszę, łeee...)
Odpowiedz
#37
Jak tylko skończy mi się lekki urlop od pisania, zabieram sie do koczenia rozdziału 5. Dzięki za krytykę, zawsze cieszę sie z nowych czytelników. Jednakże zachęcam do jednak przytaczania swoich argumentów, nawet jeżeli juz padły. To troszkę jak z głosowaniem jest. Im wiecej ktoś na coś narzeka tym bardziej wiadomo, że to nie gust jednej osoby tylko szerszego grona. A to bardzo pomaga. Żadna krytyka ani uwaga nie jest niepotrzebna i zostanie odnotowana. To opowiadanie bedzie długie, ale nic co zrobisz nie zostanie przeoczone, parafrazując Wstęp do Warhammera 40k.

Huzzah!
Odpowiedz
#38
Jestem odporny na takie narzekanie, dlatego wcześniej napisałem, że z niektórymi rzeczami u pozostałych się zgadzam, a z niektórymi nie. Pomyślałem sobie, że nie muszę już tu dokładać swoich argumentów i to, co mi się nie podobało i podobało. Na pewno wśród tych postów znajdziesz coś dla siebie, jakieś wskazówki, lecz co za dużo, to nie zdrowo Wink. Poza tym, chciałbym się przyjrzeć większemu odcinkowi twojego ff, dlatego jeszcze chwilkę się wstrzymam, jeśli oczywiście interesuję Cię moja opinia.

No to niech ten urlop się zakończy czym prędzej. Życie stygnie, a wraz z nim Twój tekst! Z każdą sekundą zacieśnia się pętla konkurencji...

Ale oczywiście bez nerwów, bo gadam już jak jakiś fanatyk albo stary dziadyga. Tiaaa...

No to czekam na 5 roz.

Pozdrawiam Smile
Odpowiedz
#39
He he he ^_^ To mnie motywuje. Urlop skończy sie pewnie w tym tygodniu wraz z Bożym Ciałem. Kocham ustawowo wolne dni od pracy.
Odpowiedz
#40
Czekaj czekaj, bo właśnie mi się przyśniło... to Ty jesteś ten Samir Duran?! Ponoć służysz w Xel'Naga, albo do niej należysz. Sprytnie, bardzo sprytnie. Wykiwałeś terran, zergów, protosów... Wink
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości